Krótko i węzłowato. Atmosfera nie do życia!

Skip links

Krótko i węzłowato. Atmosfera nie do życia!

Udostępnij

Jesteśmy przystosowani do życia w atmosferze zawierającej ściśle określone ilości gazów: azotu, tlenu i innych. To między innymi dlatego życie na sąsiednich planetach, gdzie proporcje tych gazów są inne, byłoby problematyczne. Ale i na Ziemi zdarzają się sytuacje, gdy powietrze staje się nie do oddychania i wcale nie dzieje się to za sprawą szkodliwej działalności ludzi.


Piszemy dla Was    Małopolskie Centrum Nauki COGITEON


Jedna z naszych siostrzanych planet – Wenus jest rozmiarami najbardziej podobna do Ziemi. „W odróżnieniu jednak od swej kosmicznej siostry Ziemi atmosfera na Wenus jest bardzo gęsta. Nie chodzi oczywiście o jakąś sytuację konfliktową, a jedynie o notorycznie zachmurzone niebo” – podkreśla autorka tekstu poświęconego planetom Układu Słonecznego.

Duszący kosmos

Pełna dwutlenku węgla wenusjańska atmosfera blokuje ucieczkę ciepła z warstw przy powierzchni,  co przyczynia się do niezwykłych upałów – temperatury powyżej 450°C to nie jest rzadkość, a raczej norma w tym zakątku kosmosu.

cogiteon
Wenus, fot. Kevin M. Gill, CC BY

Oprócz dobijającej zawartości dwutlenku węgla (96,5% składu) atmosfera na Wenus ma jeszcze jedną „cudowną” niespodziankę – liczne związki siarki, które tworzą rozległe chmury. A na przykład taki dwutlenek siarki jest gazem bardzo nieciekawym – opisują go tak „miłe” słowa jak: „duszący”, „gryzący”, „drażniący” oraz „trujący”.

To tylko jeden z przykładów ekstremalnych atmosfer. Inne planety – te pobliskie, jak i odległe mają równie wiele do zaoferowania w „konkursie na atmosferę nie do życia”. Ale i natura na Ziemi od czasu do czasu pokazuje swe mniej sympatyczne oblicze. Zdarza się, że dzieje się tak również w Polsce.


Ciekawe? Zobacz także: Nauka w sztuce. Astronom, geograf, a może…? cz.1


Wybuchowa woda

Jezioro Dobellus Mały położone kilka kilometrów od słynnych mazurskich mostów w Stańczykach nie wyróżnia się niczym szczególnym. Szczerze pisząc to nawet jest mało ciekawe. Może tylko nazwa jest nietypowa.

cogiteonJednak Dobellus zwany też Tobellus kryje fascynującą historię. W czerwcu 1926 roku jezioro to eksplodowało i na dwa miesiące przestało istnieć. Letnie deszcze w sierpniu wypełniły je ponownie wodą.

Ale jak to? Wojsko je wysadziło? Jakiś pruski generał miał szalony plan zniszczenia (w tamtych latach jezioro leżało na terenie państwa niemieckiego)? To nie wojsko, a natura i nie generał a metan, gaz gromadzący się na dnie jeziora.

Działo się to prawdopodobnie tak: 30 czerwca ciśnienie atmosferyczne szybko spadało, nadeszła burza z piorunami, które uderzyły w wodę pełną ulatniającego się gazu. Na kilkaset metrów wyfrunęły kilkutonowe bryły szlamu i torfu, zalewając okoliczne pola warstwą brei z dna tego dość głębokiego (ponad 15 m) jeziora. Ponoć były i ofiary śmiertelne.


Ciekawe? Zobacz także:
Krótko i węzłowato. Kiedy rośliny produkują, a kiedy zużywają tlen?


Gazowa erupcja

Bardziej tragiczne następstwa miało podobne wydarzenie w Kamerunie. W jego wyniku zginęło kilkaset osób i wielkie stada zwierząt. Nie było tam wprawdzie wybuchu, ale były olbrzymie ilości uwolnionego z jeziora gazu. Z tym, że w Kamerunie negatywnym bohaterem był duszący dwutlenek węgla, a nie metan.

„Kiedy Joseph Nkwain ze wsi Subum w zachodnim Kamerunie obudził się w nocy poczuł okropną woń, nie mógł mówić, a potem zemdlał. Gdy się ocknął zobaczył, że jego spodnie są poplamione na czerwono, a na rękach pojawiły się rany. Nkwain chciał zawołać, ale z jego ust nie dobył się żaden dźwięk. Udało mu się podejść do łóżka córki. Nie żyła” [źródło].

cogiteon
Jezior Nyos, fot. JBdodane, CC BY-NC/Flickr

Nocą z 21 na 22 sierpnia 1986 roku kilkaset tysięcy (a nawet może milionów) ton dwutlenku węgla wydobyło się na powierzchnię jeziora Nyos i rozprzestrzeniło w promieniu 25 km od jeziora. Zginęło 1400 osób.

Taka katastrofa zwaną jest w naukach geologicznych erupcją limniczną. W jej wyniku rozpuszczony dwutlenek węgla  wydobywa się z dna jeziora. Następuje to zwykle nagle – nie ma wielu szans na ratunek.

Erupcja limniczna prawdopodobnie miała także miejsce w okolicach niemieckiej miejscowości Messel – z tym, że zdarzyło się to w odległej przeszłości (ok. 50-35 mln lat temu). Na ślad duszącego działania CO2 wskazują odnalezione tam liczne, specyficzne skamieniałości owadów, gadów i ssaków.


Ciekawe? Zobacz także: Nauka & hobby. Rozbudź swoją pasję! Rozwijaj hobby! Korzystaj z wiedzy!


Return to top of page
Przejdź do treści