Skip links

Nowe technologie 2019. Sukcesy i porażki

Udostępnij

Na jakie technologiczne dokonania 2019 roku zwróciliście uwagę? Czy coś Was zaintrygowało? Moją uwagę przykuły dwie nowości – jedna z nich jest super-osiągnięciem, druga totalną klapą.

 

Latająca deska
4 sierpnia 2019 roku Franky Zapata przeleciał nad Kanałem La Manche, wykorzystując do tego celu urządzeniu własnej konstrukcji o nazwie Flyboard Air. Wyobraźcie sobie człowieka, który – jak na latającym dywanie lub na miotle (na nich wprawdzie się siedzi, a nie stoi) – wzbija się nad Waszymi głowami. To niesamowity krok naprzód w rozwoju indywidualnych technologii podróżowania. Coś jak pierwszy samochód dostępny dla każdego.
Flyboard to technologia, która umożliwi to samo, co teraz daje nam rower czy motocykl: wychodzisz z domu, nakładasz plecak z paliwem, przypinasz deskę z silnikami, naciskasz guzik na joysticku i… lecisz – do znajomych, na wycieczkę lub na zakupy. Oczywiście trzeba będzie pewnie przejść jakiś kurs sterowania i przynajmniej na początku mieć solidny kapitał, by zainwestować we Flyboard. Ale perspektywa ludzi latających nad głowami została otwarta, a technologia sprawdzona. Działa!
O Flyboard Air – posłuchajcie podcastu naszej audycji zROZOOM, emitowanej na falach Radia Plus.  Na falach Radia Plus Kraków jesteśmy w piątki ok. 17.30-18. Wskakujcie też na naszą stronę, by wysłuchać innych podcastów.


 

 

Komputerowa grządka
Z początkiem 2020 roku czasopismo MIT Technology Review – wydawane przez najbardziej renomowaną uczelnię techniczną świata, Massachusetts Institute of Technology (MIT) – opublikowało listę techno-niepowodzeń minionego roku. Na jednym z czołowych miejsc tego rankingu niesławy znalazł się Fake Food Komputer (w wolnym tłumaczeniu “żywieniowy komputer na niby”), czyli projekt Open Agiculture, realizowany właśnie na MIT. Ta samokrytyka (rzecz chwalebna i różniąca świat nauki od pseudonauki – czy słyszeliście, by jakiś ekspert tzw. leczenia alternatywnego krytykował jakiś swój produkt) była w pełni uzasadniona. Autor pomysłu, Caleb Harper, rozbudził wielkie nadzieje prototypem urządzenia, które w warunkach domowych będzie uprawiało rośliny, samo dozując odpowiednie światło, nawożenie i wodę oraz dzięki wielości czujników monitorując jakość hodowli. Wystarczy zaprogramować warunki startowe (np. korzystając z otwartej, komputerowej bazy przepisów hodowlanych), by mieć w domu pomidory pachnące Toskanią lub fasolę identyczną, jak ta którą co dzień muska meksykańskie Słońce.
Food computer, fot. MIT Media Lab
Pomysł Harpera wypłynął na oceny publicznego zachwytu po jego wystąpieniu na konferencji TED. To tam elokwentny i komunikatywny Amerykanin porwał widzów swą pasją i pejzażem przyszłych dobrodziejstw. Jak sarkastycznie stwierdza MIT Technology Review – projekt ten, “nawożony” chwytliwymi frazami typu —“hakowanie klimatu”, “otwarte źródła”, “mikrobiom”— pozwolił na zdobycie znaczących funduszy. Do laboratoriów MIT, gdzie konstruowano botaniczne komputery, zjeżdżali się znamienici goście z całego świata, a Harper chodził w glorii guru nowej dziedziny wiedzy – cybernetycznego rolnictwa.
I gdy tak towarzystwo trwało w uwielbieniu, a Harper radował się na widok kolejnych funduszy, nastąpił krach. We wrześniu 2019 roku na światło dzienne zaczęły wypływać niewygodne fakty. A to, że komputery, które Harper wysłał dla syryjskich uchodźców nigdy do nich nie dotarły i nie miały dotrzeć, a to że lawenda sfotografowana jako plon z plantacji Harpera zakupiona została… w pobliskim sklepie spożywczym. Mało? Proszę oto kolejne fakty: komputery przekazane do testów naukowych nie działały w taki sposób, jak to opisywał Harper w swych prezentacjach – nie dało się za ich pomocą mierzyć kluczowych warunków klimatycznych, np. poziomu dwutlenku węgla czy wilgotności. Podobnie fatalnie zachowywały się  urządzenia przekazane kilku szkołom. One nie nadawały się do użytku i po prostu nie działały.
One nie działały w ogóle. Nie tylko w amerykańskich podstawówkach. A wszystko co robił Harper przez ostatnie lata było doskonałą symulacją. Na dodatek okazało się również, że woda odprowadzana z hodowli  była poważnie zanieczyszczona i skaziła sąsiedztwo labu.
W październiku 2019 roku władze MIT zamknęły laboratoria i przerwały projekt.

Ciekawe? Zobacz również: Druga szansa. Po co nam upcykling?

 

Return to top of page
Przejdź do treści