Skip links

Gdy ryba spadnie Ci na głowę

Udostępnij

Upalny koniec lutego 2010 roku. Mieszkańcy Lajamanu w pustynnej części Australii za chwilę przeżyją niezwykłe zjawisko. Na tę spaloną Słońcem osadę wprost z nieba spadną setki niewielkich ryb. Co równie ciekawe, znaczna część z nich będzie żywa.
– Te ryby spadały setkami w różnych miejscach. Miejscowi biegali dookoła, zbierając je do czego się dało – mówi  jedna z mieszkanek Lajamanu. – Jakie to szczęście, że to nie był deszcz krokodyli.
Lajamanu położone jest około 480 km od najbliższej rzeki.
Zoologiczny deszcz
Takich sytuacji, kiedy z nieba spadają żywe zwierzęta, zanotowano więcej. Już w starożytności Pliniusz Starszy relacjonował ulewę ryb i żab. Bliżej naszych czasów rybi deszcz nawiedzał różne obszary Indii, Sri Lanki, Etiopii, Stanów Zjednoczonych Ameryki i Meksyku. W 1974 roku na mieszkańców jednego z miasteczek Australii spadły ponoć pająki. Po 33 latach od tego wydarzenia podobne zjawisko zanotowano w północnej Argentynie. Na ludzi padały też deszcze meduz (Anglia, XIX wiek), dżdżownic (USA, 2007 rok) oraz – jakby to śmiesznie brzmiało – owoców morza (krewetki, rozgwiazdy, ośmiornice – Chiny, 2018)
Mieszkańcy regionu Yoro w Hondurasie doświadczyli kilkukrotnie zwierząt spadających z chmur. Mają nawet religijne wytłumaczenie tego niezwykłego zjawiska. W XIX wieku do Yoro przybył zakonnik Jośe Manuel de Jesus Subirana. Na miejscu mnich zobaczył, jak biedni są mieszkańcy Hondurasu. Subirana modlił się przez 3 dni i 3 noce, prosząc Boga o cud, który dałby biedakom żywność. Po tych trzech dniach i nocach nadszedł ciemny obłok i wiele smacznych ryb spadło z nieba, karmiąc wszystkich ludzi. Od tego czasu cud ten powtarza się – głosi legenda.
Trąba wodna pakuje bagażnik
Olaus Magnus, XVI wiek
Deszcze ryb, żab i innych stworzeń można jednak racjonalnie wytłumaczyć. Cała magia tkwi w aktywności trąby wodnej – kształtującego się nad wodami żywiołu, zbliżonego do bardziej nam znanej trąby powietrznej. Skąd więc bierze się ta siła, która porywa i zrzuca z niebios zwierzęta?
Trąba wodna to tunel niskiego ciśnienia otoczony obszarami o dużo wyższym ciśnieniu. Dążąc do wyrównania ciśnienia wewnątrz i na zewnątrz trąby wodnej, do środka zasysane jest i przenoszone w górę powietrze oraz woda.  Wraz z nimi do tego bagażnika trąby wodnej zostają zapakowane znajdujące się w pobliżu zwierzęta. Widzieliście grasujące nad lądami trąby powietrzne, które potrafią przenosić nawet samochody i fragmenty domów? Dlaczego więc jej wodna odpowiedniczka, nie miałaby tak samo czynić ze znajdującymi się w polu jej zasysania ławicami drobnych ryb lub żabami zgromadzonymi na płyciznach rzek.
Po pewnym czasie, przemieszczająca się na odległość kilku lub kilkuset kilometrów, trąba wodna traci swą energię i stopniowo uwalnia ofiary porwania.
A może to bajki?
Próbując zrozumieć i wyjaśnić to zjawisko musimy jednak podejść do niego racjonalnie i krytycznie wobec brzmiących sensacyjnie doniesień. Istnieje sporo świadectw spadania zwierzęcego ładunku wprost z chmur, jednakże brak takich, które relacjonowałyby jego wcześniejsze wciąganie. Nie ma zbyt wielu chętnych, którzy chcieliby znaleźć się w pobliżu burzowego wiru nad oceanem lub rzeką w celu sfilmowania tego zjawiska.
Wiele historycznych opowieści o ulewach zwierząt to informacje, które ktoś usłyszał od innej osoby, a ta jeszcze od innej, itd. Oznacza to, że na przykład autor notki ze starej kroniki sam nie był świadkiem wydarzeń. Odtworzył je tylko na podstawie zasłyszanych wieści. Przypomina to zabawę w głuchy telefon – wiadomość, która przeszła przez wiele osób może być zniekształcona i różnić się od relacji naocznego świadka.

Zastanawiając się nad prawdziwością informacji o deszczach żab lub pająków trzeba także wziąć pod uwagę tajemniczość tego zjawiska. Niektórzy chcieliby w nim widzieć magiczny znak i ulegają pokusie, by nagłe pojawienie się dużej liczby zwierząt spadających z niebios tłumaczyć działaniem sił nadprzyrodzonych. Ludzie często myślą – wyjaśnia autor tekstu na stronie Biblioteki Kongresu USA – że w ich pobliżu mieszka znacznie mniejsza liczba zwierząt niż to jest w rzeczywistości. Stąd ich masowe pojawienie się (np. po burzy, gdy woda zalała kryjówki) będą tłumaczyć nadprzyrodzonym wydarzeniem.
Jak jednak wyjaśnić, fakt, że nad jednym obszarem nie są notowane opady różnych stworzeń – zawsze są to tylko ryby lub tylko żaby lub tylko meduzy… itd.? Może odpowiedzią na tę zagadkę jest natura tornada, które słabnąc najpierw wypuszcza te cięższe, a potem stopniowo lżejsze obiekty.
A jak wreszcie wytłumaczyć sytuację, że czasem zwierzęta spadają żywe? Może w następujący sposób. Biedne zwierzaki zostały wessane na znaczną wysokość, gdzie panują niskie temperatury. Możemy przypuszczać, że w bagażniku trąby zostały one delikatnie przymrożone i zahibernowane, co pozwoliło im przeżyć ten pogodowy roller-coaster.
Żaby w Egipcie
Mimo wątpliwości, wciąż i wciąż notowane są kolejne zgłoszenia rybich bądź żabich deszczy. Warto więc zjawisko to traktować jak najbardziej poważnie. Może na przykład okazać się, że tłumaczą one w naukowy sposób fragment biblijnej historii z Księgi Wyjścia (WJ, 8):
 „Pan rzekł do Mojżesza: «Powiedz Aaronowi: Wyciągnij rękę i laskę na rzeki, kanały i stawy i wprowadź żaby do ziemi egipskiej». Aaron wyciągnął rękę swoją na wody Egiptu, wyszły żaby, i pokryły ziemię egipską.” (Biblia Tysiąclecia Online, Poznań 2003 – biblia.deon.pl)
Korzystałem z:

 

Return to top of page
Skip to content